Siłą własnych mięśni pokonuje kilometry w poszukiwaniu przygód i…spokoju. O sobie mówi „dzikus” choć ma za sobą pracę na etacie, którą ostatecznie zamieniła na Bieszczady. Dosłownie, bo postanowiła zamieszkać w bacówce ;). Na szlaku lubi być sama. Solo pokonała między innymi Główny Szlak Beskidzki, Główny Szlak Sudecki i wiele innych. Spała na dziko, pod wiatami lub korzystała z uprzejmości napotkanych ludzi.
Spanie na dziko, pakowanie małego plecaka na setki kilometrów, codzienne rozkładanie hamaku czy maty na ziemi, rutyna wędrówki, nieustający zachwyt nad światem i poznawanie samej siebie w niespodziewanych sytuacjach. To to co ją napędza. Za nią kilka długodystansowych szlaków w Polsce, gdzie wędrując samotnie przeżyła miliony zachwytów nad światem i sytuacji jakich się nie spodziewała.